Gdańsk - Jastrowie - Zdbice - Czaplinek - Zamek Drahim - Połczyn Zdrój - Tychowo - Bytów - Gdańsk
S wiąteczna środa 3 maja. Pogoda niezła, więc postanawiamy wziąć obie babcie na fajną, samochodową wycieczkę. Szukamy miejsc ciekawych, ale niezbyt popularnych. Boimy się majówkowych tłumów w turystycznych miejscowościach. Wybór pada na okolice Czaplinka i Połczyna. Byliśmy kiedyś w tych okolicach, jednak teraz postanawiamy zwiedzić inne miejsca. Przez Chojnice i Jastrowie po trzech godzinach jazdy zjawiamy się w Zdbicach - miejscowości z pozostałościami Wału Pomorskiego.
Obok drogi za wsią napotykamy parking dawnego skansenu I Armii WP. Stoi tu czołg, kilka dział oraz resztki zabudowań. Dzieciaki wskakują na czołg, a my coś jemy. Podjeżdżamy kawałek, gdzie znajduje się ścieżka prowadząca do starych bunkrów, a w zasadzie do tego co z nich pozostało. Przy wytyczonej ścieżce jest też kilka drzew- pomników przyrody. W lesie po przeciwnej stronie drogi szukamy kolejnych bunkrów- znajdujemy jeden, ale w jeszcze gorszym stanie.
Przez Czaplinek dojeżdżamy do miejscowości Stare Drawsko. Na przesmyku między jeziorami stoją ruiny dawnego zamku Templariuszy. Wchodzimy do środka i zwiedzamy. Ładnie wygląda to wewnątrz. Jest kilka odtworzonych kamieniczek z wystawami, mała kawiarenka, narzędzia tortur. Spędzamy tu może pół godziny i spacerkiem nad jeziorem idziemy coś zjeść do gospody Podzamcze.
Po obiadku jedziemy do Połczyna Zdroju. Chcemy pospacerować po parku zdrojowym z małą pijalnią wody. Park jest ładny i dobrze utrzymany. Stoi tu kilka sanatoriów wybudowanych w XIX w. Jemy sobie lody i ruszamy dalej.
Następny cel to Tychowo i największy w Polsce głaz narzutowy Trygław. Jest on położony dziwnie - w centrum małego cmentarza. Natomiast sam głaz jest ogromny, a tylko 1/3 wystaje ponad ziemię. Wchodzimy na szczyt głazu, na którym stoi krzyż.. Robi się zimno, więc pakujemy się już do samochodu.
Przez Bytów i Kartuzy wracamy do Gdańska.